ETS mocniej uderza w Polaków niż w większość Europy

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyznaje, że EU ETS dla samego sektora energii elektrycznej stanowią około 15-16 proc. wartości każdej faktury odbiorcy indywidualnego.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
ETS mocniej uderza w Polaków niż w większość Europy

Grupa ośmiu posłów PiS wywołała istną burzę medialną, zadając proste pytanie: Jaka część dzisiejszych kosztów ceny energii elektrycznej w Polsce wynika z zakupu uprawnień w ramach obecnego EU ETS? Padło ono w ramach interpelacji, czyli oficjalnego zapytania, na które ministerstwo musi odpowiedzieć, o numerze 16057. Uzyskali oni następującą odpowiedź:

Dalsza część tekstu pod wideo

Dostępne szacunki wskazują, że koszty pośrednio wynikające z EU ETS stanowiły w ostatnich latach około 15–16% końcowej ceny energii elektrycznej dla przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego, przy czym w przypadku odbiorców onajniższym rocznym zużyciuenergii (do 1 MWh) udział ten może być niższy.

Tu warto jednak zaznaczyć, że nie podano dokładnego przedziału czasowego. Tym samym nie wiadomo, czy okres ostatnich lat obejmuje jedynie kadencję obecnego rządu, czy także ich poprzedników, do których należą przecież posłowie, którzy złożyli interpelację. Dlatego wojenka polityczna o to, kto odpowiada za taki stan rzeczy, nie ma sensu. Lepiej skupić się na problemie: w każdym wydanym 100 zł na rachunek za prąd 15-16 zł idzie na opłaty emisyjne. 

Płacimy więcej w ETS rachunkach niż większość krajów UE

15-16% to naprawdę dużo i ma to realny wpływ na budżet domowy Polaków. Pamiętajmy przy tym, że to tylko kwestia rachunków za prąd w domach. A przecież jest jeszcze kwestia rachunków, które płacą pracodawcy, miejsca publiczne, sklepy, czy zakłady usługowe. Te również mają wpływ na płacone przez nas ceny, podatki czy nasze wypłaty. I tu pojawia się pytanie: jak wypadamy na tle reszty Unii Europejskiej? Na szczęście ono także padło w interpelacji: 

Jak kształtuje się koszt zakupu uprawnień EU ETS w całkowitej cenie energii elektrycznej w Polsce w porównaniu do innych państw Unii Europejskiej?

Okazuje się, że w całej UE jedynie obywatele dwóch państw płacą mniej w ETS-ach. Ma to wynikać z wysokiej emisyjności naszej energetyki:

W związku z relatywnie wysoką emisyjnością polskiej energetyki, na tle innych Państw Członkowskich UE, koszty CO2 stanowią istotny element ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Wyższy niż w Polsce udział kosztów opłat za emisję CO2 w rachunkach dla gospodarstw domowych jest w Bułgarii i Estonii, a zbliżony do polskiego na Malcie.

To tylko pokazuje, jak ważny jest rozwój nie tylko OZE, ale przede wszystkim elektrowni atomowej w Polsce. Nie możemy przy tym poprzestać jedynie na dwóch lokalizacjach i SMR-ach. Pamiętajmy przy tym, że na koniec ETS-ów nie mamy co liczyć, ponieważ Ursula Von der Leyen ma odnośnie do nich nowe i ambitne plany