Kosmiczny szach-mat. Elon Musk może po prostu kupić sobie operatora

Giganci telekomunikacyjni w USA nie chcą współpracy ze Starlinkiem. Elon Musk nie zamierza jednak rezygnować ze swoich ambitnych planów. Świeżo upieczony bilioner może wkrótce zagrać im na nosie w najmniej spodziewany sposób.

Marian Szutiak (msnet)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Kosmiczny szach-mat. Elon Musk może po prostu kupić sobie operatora

Odmowa zmienia zasady gry

Firmy AT&T, T-Mobile USA oraz Verizon stanowczo odrzuciły propozycję SpaceX. Żadna z nich nie chce podpisać umowy MVNO, która wpuściłaby Starlinka na ich nadajniki jako wirtualnego operatora. To spore utrudnienie, ale firma Muska zadeklarowała niedawno, że zamierza obsługiwać klientów wszędzie, niezależnie od tego, czy mieszkają na wsi, na przedmieściach, czy w wielkich metropoliach. Cel pozostaje więc niezmienny.

Dalsza część tekstu pod wideo

Analitycy z Wolfe Research widzą tylko jedno rozsądne wyjście z tej sytuacji. Peter Supino zasugerował tuż przed giełdowym debiutem SpaceX, że Starlink powinien po prostu przejąć jedną z wielkich sieci. Ekspert uważa to za optymalny scenariusz dla całej branży. Jeśli bowiem Starlink zbuduje od zera własną infrastrukturę, na amerykańskim rynku powstanie czwarty potężny gracz. To natychmiast zaostrzy wojnę cenową i brutalnie obniży zyski wszystkich telekomów.

Celownik na T-Mobile i częstotliwości

Z perspektywy SpaceX najbardziej opłacalnym kąskiem byłoby T-Mobile. Ten operator nie posiada uciążliwej infrastruktury kablowej, która dla Starlinka jest całkowicie bezużyteczna. Dodatkowo, przejęcie spółki matki, czyli Deutsche Telekom, otworzyłoby Muskowi tylne drzwi na rynki w Niemczech i Austrii.

Sam Musk jeszcze pod koniec ubiegłego roku wspominał, że nie wyklucza zakupu firmy Verizon. Jednocześnie przyznał, że tradycyjni operatorzy mają gigantyczną przewagę ze względu na posiadane pasma radiowe. SpaceX nie zasypia jednak gruszek w popiele. Firma przejęła już od EchoStar bloki częstotliwości o łacznej szerokości 65 MHz. Choć są one mocno rozproszone, firma planuje udział w kolejnych aukcjach, aby zgarnąć kluczowe licencje na pasma 700 MHz czy fale milimetrowe.

Kosmiczny szach-mat. Elon Musk może po prostu kupić sobie operatora

Droga do globalnej dominacji

Posiadane pasma mogą posłużyć jako potężna karta przetargowa. Jeśli widmo budowy czwartej narodowej sieci stanie się realne, zdaniem analityków jeden z wielkich graczy ostatecznie pęknie i zaoferuje SpaceX umowę MVNO, aby cokolwiek na tym zarobić. Według prognoz firmy The Besen Group, Starlink absolutnie nie zadowoli się rynkową niszą, a w ciągu pięciu lat zdobędzie nawet 20 milionów abonentów, stając się pierwszym globalnym operatorem oferującym zasięg komórkowy z satelity.

Niechęć rynkowych weteranów jasno pokazuje, że widzą oni w Musku realne zagrożenie. Roger Entner z firmy Recon Analytics przekonuje z kolei, że nieprzewidywalny miliarder wolałby postawić całą sieć od podstaw, zamiast bawić się w przejęcia. Musk ponoć już teraz jest niezadowolony z zysków z dotychczasowego partnerstwa satelitarnego z T-Mobile, a zarazem ostro krytykuje operatorów za traktowanie klientów jak zakładników. Na telekomunikacyjnym rynku szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi.