Ta myszka chce być miziana. To gratka dla fanów ThinkPadów
Niewielkie wymiary, niska masa, cztery przyciski i... brak sensora optycznego. Tym sprzętem nie steruje się jak typowym gryzoniem komputerowym.
Ploopy zaprezentowało kolejne nietypowe urządzenie dla osób, które nie przepadają za touchpadami i trackballami. Bean na pierwszy rzut oka wygląda jak mała, podróżna myszka, ale zasada działania jest zupełnie inna. Sprzętu nie przesuwa się po biurku - kursor kontrolowany jest za pomocą TrackPointa, przypominającego tego z laptopów ThinkPad.
Sugerowana cena w przedsprzedaży to około 190 złotych
Kanadyjska firma stawia przy tym na otwarty projekt. Obudowa Ploopy Bean jest drukowana w technologii 3D i dostarczana w formie już złożonej, ale użytkownik może samodzielnie wydrukować części zamienne. Całość ma wymiary 84 x 64 x 16 mm oraz masę 52 gramów.
Sercem konstrukcji jest magnetyczny sensor Texas Instruments. Producent twierdzi, że zastosowany układ potrafi wykrywać ruchy o wielkości zaledwie 3 μm. Sam czerwony drążek ma też znacznie większy zakres fizycznego ruchu niż klasyczne rozwiązania montowane między klawiszami laptopów. W Ploopy Bean może się on odchylać nawet o 11 mm w każdym kierunku.
Dopełniają to cztery przyciski. Korzystają one z przełączników Omron D2LS-21, które można znaleźć również w wielu myszkach Logitecha. Nie są to jednak zwykłe przyciski z fabrycznie przypisanymi funkcjami. Dzięki narzędziu VIA użytkownik może samodzielnie ustawić akcje, skróty klawiszowe i makra uruchamiane jednym kliknięciem.
Niestety, Ploopy Bean ma jedną ogromna wadę - brak łączności bezprzewodowej. Urządzenie trzeba podłączyć do komputera lub tabletu przewodem USB. Sprzęt dostępny jest już w przedsprzedaży na stronie producenta. Cena wynosi równowartość około 190 złotych.