Google zepsuł telefony Pixel i wciąż nie wie, jak to sensownie naprawić
Google udostępnił oficjalne wytyczne dotyczące naprawy poważnego błędu, który od prawie trzech miesięcy unieruchamia smartfony z linii Pixel. Niestety, nie wygląda to najlepiej, trzeba się liczyć z utratą danych.
Problem w telefonach Google Pixel pojawił się po instalacji marcowej aktualizacji z dodatkami Feature Drop i wywoływał pętlę restartów, uniemożliwiając użytkownikom uruchomienie urządzeń. Smartfony ładowały się do startowego logo z literką G, później jednak wyłączały się i włączały ponownie.
Awaria dotknęła wielu modeli, przede wszystkim najnowszą serie Pixel 10, ale też starsze modele, nawet linię Pixel 6. W skrajnych przypadkach uszkodzenie systemu było na tyle poważne, że uniemożliwiało dostęp do trybu Recovery, co przekreślało szansę na samodzielne przywrócenie ustawień fabrycznych ze „smartfonowego biosu”. Problem ciągłych restartów dotyczy co prawda tylko części użytkowników, a dla wielu aktualizacja z marca jest już tylko odległym wspomnieniem, to jednak ci poszkodowani wciąż nie mogą korzystać ze swoich telefonów.
Google: nie potrafimy tego naprawić, ale mamy sposób
Po dwóch miesiącach od pierwszych zgłoszeń Google poinformował na forum deweloperskim o wypracowaniu procedur naprawczych. Niestety, kto liczył na aktualizację OTA, która rozwiąże wszystkie problemy, musi się obejść smakiem. Łatki nie ma i będzie, za to producent zalecił poszkodowanym bezpośredni kontakt z działem wsparcia technicznego telefonów Pixel.
Z relacji osób, które skontaktowały się już z serwisem, wynika, że metodą radzenia sobie z usterką jest po prostu pełne czyszczenie pamięci urządzenia z poziomu menu Recovery. Oczywiście wiąże się to z bezpowrotną utratą wszystkich danych zapisanych w pamięci telefonu. W sytuacjach, gdy uszkodzenie partycji systemowej uniemożliwia przeprowadzenie tej procedury, serwis decyduje o wymianie smartfonu na nowy egzemplarz. Taka reakcja liczy się na plus, ale też może się wiązać z utratą danych (np. zdjęć i filmów), jeżeli w telefonie nie było pełnej synchronizacji.
Google, a co z padającą baterią?
Na tym jednak nie koniec. Google mierzy się z drugą falą krytyki ze strony właścicieli Pixeli, którzy od tej samej marcowej aktualizacji zgłaszają usterkę powodującą drastyczny spadek wydajności akumulatorów. Bateria pada w kilka godzin, co dla wielu użytkowników oznacza konieczność ładowania Pixela dwa razy dziennie.
W tym przypadku wieści są bardziej optymistyczne. Google zidentyfikował już systemowe procesy odpowiedzialne za nadmierny drenaż baterii w telefonach. Niestety, aktualizacja eliminująca ten problem wciąż nie została publicznie udostępniona, choć powinno to nastąpić w najbliższych dniach.