Ford przejechał się na AI. Gigant zatrudnia starych pracowników

Przy okazji świętowania zdobycia pierwszej pozycji w rankingu JD Power, amerykański gigant na rynku samochodów zdradził ciekawą informację.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ford przejechał się na AI. Gigant zatrudnia starych pracowników

Ford przez ostatnie lata mocno stawiał na automatyzację, AI oraz systemy wspierające projektowanie i produkcję aut. Problem w tym, że rozwiązania te nie okazały się tak niezawodne, jak pierwotnie zakładano. Firma musiała zatrudnić dodatkowych, doświadczonych techników, a w niektórych przypadkach nawet sprowadzać z powrotem byłych pracowników, by poprawiali błędy popełniane przez roboty i systemy automatyczne.

Dalsza część tekstu pod wideo

AI będzie tylko tak dobre, jak dane treningowe

Charles Poon, wiceprezes Forda do spraw inżynierii sprzętowej pojazdów, przyznał podczas briefingu z dziennikarzami w sprawie rankingu JD Power, że firma przeceniła możliwości nowych narzędzi.

Błędnie sądziliśmy, że samo wprowadzenie AI i dostosowanie wymagań projektowych wystarczy, by uzyskać produkt wysokiej jakości.

Charles Poon

Problemem nie była sama sztuczna inteligencja, lecz sposób jej wykorzystania. Ford zwraca uwagę, że AI jest skuteczne tylko wtedy, gdy opiera się na dobrych danych i dobrze opisanych procesach. Tymczasem część wiedzy zgromadzonej przez najbardziej doświadczonych inżynierów nie trafiła do systemów automatycznych, zanim ci ludzie odeszli z firmy. Chodziło o praktyczne doświadczenie zdobywane przez lata, często podczas wielu cykli projektowania kolejnych generacji pojazdów.

W efekcie młodsi pracownicy i systemy automatyczne nie zawsze radzili sobie z utrzymaniem odpowiedniego poziomu jakości. Ford musiał więc sięgnąć po klasyczne rozwiązanie - ludzi, którzy dobrze znali procesy, produkty i typowe problemy produkcyjne. Część dawnych specjalistów wróciła, by pomagać w ponownym szkoleniu.

To dość wymowna lekcja dla całej branży. Sztuczna inteligencja może przyspieszać projektowanie i wspierać produkcję, ale nie zastępuje doświadczenia zdobywanego przez lata. Pozostaje liczyć, że inne firmy wyciągną naukę z błędów Forda, zamiast samemu je powtarzać.