Mandat za koszenie trawy? Możemy zapłacić nawet 5 tysięcy

Okazuje się, że niektóre prace w ogrodzie, w ściśle określonych przypadkach mogą skończyć się mandatem. Są godziny, w których hałas generowany przez kosiarkę można uznać za wykroczenie, a sąsiad może wezwać straż miejską, albo nawet policję.

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Mandat za koszenie trawy? Możemy zapłacić nawet 5 tysięcy

Czy można kosić w niedzielę i o zmroku?

Wielu właścicieli ogródków nie do końca zdaje sobie sprawę, że hałas kosiarki może zostać uznany za wykroczenie. Rzecz jasna, w niektórych godzinach. Warto zatem wiedzieć, kiedy lepiej zrezygnować z koszenia trawy, aby uniknąć konsekwencji finansowych. Pierwszym takim spornym dniem, na prace ogrodowe, jest niedziela. To, czy możemy kosić w niedzielę, zależy w dużej mierze od tego, gdzie mieszkamy i jakie przepisy obowiązują w danej gminie lub wspólnocie mieszkaniowej. Jedyną zasadą, którą można uznać, za całkowicie uniwersalną jest to, aby koszenie nie zakłócało ciszy nocnej. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Cisza nocna, czyli kiedy dokładnie?

Organy orzekające zazwyczaj interpretują ciszę nocną jako czas między godziną 22:00 a 6:00. Jednak warto się także upewnić, czy dana gmina nie doprecyzowała godziny nocnej dla swojego terenu - najczęściej przesunięcie mamy do czynienia z przesunięciem czasowym od 23:00 do 7:00. 

Kosiarka, podkaszarka, dmuchawa do liści, a także agregat prądotwórczy to urządzenia uciążliwe dla sąsiadów, bo zazwyczaj ich działanie przekracza 80-90 decybeli. Używanie ich w godzinach ciszy nocnej jest zatem często naruszeniem przepisów, niezależnie od tego, czy kosimy na własnej działce, czy przy drodze.

Mandat za zakłócanie ciszy nocnej może wynieść nawet 500 złotych. Podstawą do jego wystawienia jest art. 51 Kodeksu wykroczeń. Jednak w praktyce wszystko zależy od sytuacji i skali uciążliwości. Duże znaczenie ma także fakt, czy to sporadyczne zdarzenie, czy też regularne naruszanie ciszy. Jeśli ignorujemy ostrzeżenia sąsiadów oraz ich skargi, może to być dla nas ryzykowne. Jeśli tak się dzieje, sprawa zazwyczaj kończy się w sądzie, a wtedy już grzywna może wzrosnąć nawet do 5 tysięcy złotych.