Starship V3 poleciał w kosmos, a SpaceX szykuje się do debiutu na giełdzie
SpaceX przeprowadziło pierwszy test nowej wersji swojego flagowego systemu kosmicznego. Rakieta Starship V3 zrealizowała większość postawionych przed nią celów podczas nocnego startu z Teksasu. To ważny krok dla firmy, która przygotowuje się do wejścia na giełdę.
Problemy techniczne opóźniły start
Pierwotnie próba lotu miała odbyć się w czwartek, 21 maja, wieczorem. Inżynierowie musieli jednak przełożyć operację z powodu nagłej usterki technicznej. Problem sprawił hydrauliczny sworzeń ramienia wieży startowej, który nie chciał się odpowiednio schować.
W piątek wieczorem sytuacja była już opanowana i rakieta mogła wystartować. Superciężki zestaw wzbił się w powietrze o godzinie 18:30 czasu wschodniego (0:30 czasu polskiego w sobotę, 23 maja) z ośrodka Starbase w Teksasie. Do testu wykorzystano zmodernizowaną wersję statku. Ma ona w przyszłości transportować ludzi na Księżyc oraz na Marsa.
Walka nowych silników Raptor 3
Rakieta nośna uruchomiła wszystkie 33 nowe silniki Raptor 3 zamontowane w boosterze Super Heavy. Podczas wznoszenia jedna z jednostek odmówiła posłuszeństwa i wyłączyła się. Mimo to Starship kontynuował lot bez zakłóceń, aż do momentu rozdzielenia stopni. Główny człon wykonał poprawnie manewr obrotu kierunkowego, co było istotnym elementem testu pod kątem przyszłych misji.
Booster nie zdołał jednak uruchomić wszystkich silników potrzebnych do pełnego manewru powrotnego na lądowisko. Po częściowym uruchomieniu napędu rakieta zaczęła spadać i uderzyła w wodę. Człon Super Heavy rozbił się w Zatoce Meksykańskiej, która od 2025 roku decyzją prezydenta Donalda Trumpa nosi nazwę Zatoki Ameryki. Straty tej nie uznano za porażkę. SpaceX nie planowało odzyskania tego egzemplarza, choć we wcześniejszych misjach udawało się go przechwycić ramionami wieży.
Sukces drugiego stopnia na orbicie
Górny stopień rakiety również stracił jeden ze swoich sześciu silników Raptor 3. Awaria ta nie przeszkodziła mu w osiągnięciu planowanej trajektorii. Około 30 minut po starcie statek pomyślnie uwolnił przewożony ładunek. Na orbicie znalazło się 20 symulatorów satelitów Starlink oraz dwa zmodyfikowane urządzenia tej sieci. Nowe satelity poruszały się po tej samej linii lotu i wykonały zdjęcia statku w przestrzeni kosmicznej.
Podczas ponownego wejścia w atmosferę Ziemi pojazd zebrał dane o zachowaniu osłony termicznej. Inżynierowie sprawdzili też działanie tylnej klapy w warunkach dużego obciążenia. Manewry miały odtworzyć profil lotu przyszłych misji powrotnych. Statek wykonał obrót lądowania oraz uruchomił dwa silniki Raptor. Następnie wpadł do Oceanu Indyjskiego, gdzie doszło do eksplozji.
Elon Musk świętuje sukces przed IPO
Szef SpaceX Elon Musk pogratulował swojemu zespołowi udanej misji. Miliarder nazwał to wydarzenie epickim pierwszym startem i lądowaniem Starshipa V3. Dodał również, że jego pracownicy zdobyli tym samym punkt dla całej ludzkości. Drobne awarie napędu nie zepsuły ogólnego rezultatu misji.
Udany test ma duże znaczenie dla sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Lot odbył się tuż przed planowanym wejściem firmy na giełdę. SpaceX złożyło już oficjalne dokumenty rejestracyjne w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Agencja Reuters informuje, że publiczny handel akcjami kosmicznego giganta ma rozpocząć się już 12 czerwca 2026 roku.