Dotknąć Słońca i przetrwać. Sonda NASA bije kosmiczne rekordy
Sonda wielkości małego samochodu znów zbliżyła się do naszej gwiazdy. NASA informuje o udanym, 28. przelocie Parker Solar Probe przez słoneczne piekło.
Rekordowa prędkość na granicy Słońca
Sonda Parker Solar Probe właśnie zaliczyła swoje 28. bliskie spotkanie z naszą gwiazdą. Pojazd zbliżył się na odległość zaledwie 6,1 miliona kilometrów od powierzchni Słońca. W trakcie tego ryzykownego manewru maszyna osiągnęła zawrotną prędkość ponad 692 tysięce kilometrów na godzinę.
To wyrównanie absolutnego rekordu odległości i prędkości dla obiektu stworzonego przez człowieka. Identyczne parametry po raz pierwszy osiągnięto w grudniu 2024 roku. Od tamtego czasu sonda powtórzyła ten wyczyn łącznie już pięciokrotnie. Najnowsze podejście rozpoczęło się 3 czerwca. W czwartek statek wysłał na Ziemię sygnał kontrolny, potwierdzając w ten sposób zespołowi z NASA, że wszystkie systemy działają bez zarzutu.
Piekielne temperatury i kosmiczny pancerz
Lot w tak ekstremalnych warunkach to ogromne wyzwanie inżynieryjne. Parker Solar Probe to pierwsza misja w historii, która ma dosłownie "dotknąć" Słońca. Gdy statek znajduje się najbliżej gwiazdy, jego zewnętrzna osłona termiczna nagrzewa się do ponad 920 stopni Celsjusza.
Mimo tak brutalnych warunków, czuła aparatura pozostaje bezpieczna. Specjalne koce termiczne pod główną osłoną utrzymują stałą i optymalną temperaturę we wnętrzu pojazdu. John Wirzburger, inżynier systemowy misji, podkreśla, że to właśnie stabilność temperatury jest głównym wskaźnikiem "zdrowia" statku. Gdyby osłona ulegała degradacji lub pękała, wnętrze momentalnie by się nagrzewało.
Osiem lat w pogoni za kosmiczną pogodą
Sonda wystartowała w sierpniu 2018 roku z zamiarem zbadania wiatru słonecznego. Jej pierwszym zadaniem było przetrwanie. Podczas dziewiczego przelotu, jesienią 2018 roku, pojazd znajdował się jeszcze ponad 24 miliony kilometrów od powierzchni gwiazdy. Z każdym kolejnym okrążeniem Parker Solar Probe wchodzi jednak coraz głębiej w słoneczną atmosferę.
Maszyna przybyła w okolice Słońca w okresie tak zwanego minimum słonecznego. Krąży tam jednak wystarczająco długo, by móc obserwować maksimum aktywności gwiazdy, które potwierdzono w 2024 roku. To właśnie wtedy rośnie liczba plam słonecznych, potężnych rozbłysków i wyrzutów masy koronalnej. Dzięki niezwykłym danym zbieranym z pierwszej linii frontu, naukowcy mogą dziś znacznie lepiej przewidywać kosmiczną pogodę, która zagraża systemom satelitarnym i sieciom energetycznym na Ziemi.