To będzie seria fantasy XXI wieku. Twórca potwierdza to, co najważniejsze
Twórca Mike Flanagan potwierdził właśnie losy planowanej adaptacji "Mrocznej wieży". To nic innego jak nadchodzący serial, który ma być ambitną adaptacją słynnego cyklu powieści fantasy i horroru autorstwa Stephena Kinga.
Mike Flanagan to słynny twórca horrorów takich, jak "Nawiedzony dom na wzgórzu", czy "Carrie"(premiera na Prime Video 7 października). Od lat planuje ekranizację "Mrocznej wieży" jako najważniejsze dzieło swojego życia. Nic zatem dziwnego, że z tak wielką niecierpliwością na nie czekamy i wyłapujemy każdą wiadomość na ten temat. A przyszło nam czekać naprawdę długo - Flanagan pracuje nad projektem już od 2022 roku.
Reżyser otwarcie skrytykował film kinowy z 2017, pod tym samym tytułem, uznając go za wyjątkowo słabą interpretację Kinga. Dzieło nad którym pracuje, ma zatrzeć to złe wrażenie. Flanagan obiecuje podejść do tematu z większym szacunkiem i szczegółowością.
Obietnice obietnicami, ale jedno jest pewne - przedsięwzięcie należy do tych bardziej spektakularnych. "Mroczna wieża" ma liczyć sobie aż pięć sezonów serialu oraz dwa filmy pełnometrażowe. Data premiery to nadal wielka tajemnica. Ale wszystko wskazuje na to, że będzie go można obejrzeć na Prime Video.
Mroczna wieża. Na co tak naprawdę czekamy?
Seria książek "Mroczna wieża" opowiada historię Rolanda Descheina. Jest on ostatnim żyjącym członkiem starożytnego bractwa rycerskiego zwanego Rewolwerowcami. Byli oni odpowiednikami błędnych rycerzy, którzy strzegli honoru i porządku. Roland to bohater zdeterminowany, twardy i ogarnięty obsesją. A takich właśnie bohaterów kino lubi najbardziej.
O Flanaganie zrobiło się teraz głośno z powodu adaptacji innej książki Kinga - "Carrie" (premiera 7 października). Filmowiec podkreślił jednak, że za kulisami wciąż pracuje nad "Mroczną wieżą", co jeszcze potrwa trochę czasu. Ale naprawdę jest na co czekać.