Temu i AliExpress śmieją się z Unii. Jakie 3 euro?

Od lipca wchodzi opłata 3 euro za każdą przesyłkę z AliExpress, co miało uderzyć w handel z Chin. Innego zdania jest jednak Rafał Brzoska i trudno nie odmówić mu racji. Co więcej, jego myśl można pociągnąć jeszcze dalej.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Temu i AliExpress śmieją się z Unii. Jakie 3 euro?

Zacznijmy jednak od cytatu prezesa InPostu, do którego mamy się odnieść. Podczas konferencji, w której przedstawił wyniki firmy, stwierdził:

Dalsza część tekstu pod wideo

Sytuacja nie zmieni się, tracono tylko czas na lobbing rozwiązań, które świadczą o braku znajomości rynku. Już dzisiaj wiele przesyłek z chińskich platform trafia do konsumentów z magazynów w Europie lub z państw, z którymi UE ma umowy o wolnym handlu.

I to jest oczywiście prawda. Wiele rzeczy, jak np. poniższa dmuchawa, którą gorąco polecam, jest z wysyłką z Polski.

3 Euro za przesyłkę z Chin to dla kupujących głównie... korzyści

Jednak kupujących dość popularne sprzęty. Jeśli ktoś jest zainteresowany istną niszą, np. odnowionym Game Boyem Advance z kolorowym wyświetlaczem i wbudowanym akumulatorem — chwalipost: mam i gra się świetnie, chociaż ceny gier to tragedia — to raczej dopłaci te 3 euro, bo to towar niszowy. 

Jednak w przypadku znacznie popularniejszych sprzętów o wiele więcej z nich trafi do polskich magazynów. A to oznacza, że przesyłki będą dochodziły znacznie wcześniej do odbiorców, oraz nie będziemy musieli się obawiać cła. Miało być więc drożej i z korzyścią dla lokalnych sprzedawców, a będzie szybciej, natomiast lokalni dostaną potężną konkurencję.

Oczywiście AliExpress i inne platformy już teraz idą w kierunku lokalnych magazynów. Jednak ten ruch jedynie przyśpieszy cały proces. 

Warto dodać, że docelowy model, który zakłada 3 euro opłaty niezależnie od kraju nadania, a zależnie od platformy sprzedażowej wejdzie w życie nie szybciej, niż w 2028 roku. Ciekawe, czy powstanie wtedy lokalny serwis np. AliExpress Polska, który będzie sposobem na ominięcie nowych przepisów? Podejrzewam, że tak. Ewentualnie Chińczycy znajdą inny kreatywny sposób na ominięcie nowych przepisów.