Wyciekły tajne dokumenty. Rosja i Chiny chcą zniszczyć Starlinki

Wedle śledztwa połączonych sił dziennikarzy The Insider, Le Monde i Der Spiegel Rosja i Chiny opracowują metody zwalczania Starlinków, których celem jest zniszczenie konstelacji należących do SpaceX, a tym samym trwałe odcięcie ich użytkowników od sieci.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wyciekły tajne dokumenty. Rosja i Chiny chcą zniszczyć Starlinki

Sieć ta opiera się na konstelacji satelitów znajdujących się na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Satelity do niej należące okrążają Ziemię, jednak jest ich tyle, że odbiorniki, o ile są w strefie działania, stale są w ich zasięgu. Rozwiązanie to ma pewne zalety jak niższe opóźnienia niż w przypadku satelitów na orbicie geostacjonarnej oraz możliwość zbudowania większej konstelacji. Ich wadą jest jednak to, że odpowiednio wymierzony atak może rozrzucić szczątki po tej orbicie, które wywołają efekt domina, niszcząc kolejne satelity. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Rosja i Chiny chcą zniszczyć Starlink

I chociaż sieć ta jest w dużej mierze dedykowana sektorowi cywilnemu, to są to tylko pozory. Jej skuteczność w działaniach wojskowych możemy obserwować między innymi na Ukrainie. To jednak nie wszystko, ponieważ armia USA również jest zainteresowana wykorzystaniem tej sieci w komunikacji. Nic więc dziwnego, że zarówno Rosja, jak i Chiny, czyli państwa będące wrogo nastawione do USA przygotowują się na ewentualność zniszczenia Starlinków. Jak wynika ze wyciekłych dokumentów plan eliminacji sieci opiera się na trzech filarach. 

Dyplomaci przeciwko SpaceX

Pierwszym jest presja prawna i dyplomatyczna. Tu za pomocą biurokracji i negocjacji państwa te chcą dążyć do ograniczenia dalszego rozwoju Starlinków powołując się na zwiększenie ryzyka kolizji satelitów oraz zapchaniu orbit LEO. Tu warto podkreślić, że mowa jest o realnych problemach i zagrożeniach, chociaż wykorzystanych jako argument do osiągnięcia innego celu. 

Zakłócanie sygnału zawsze w cenie

Kolejny sposób to zakłócenie sygnału z satelit. To można osiągnąć na dwa sposoby: nieoficjalny i oficjalny. Pierwszy ma opierać się na wykorzystywaniu pasm częstotliwości Starlinków do innych celów na obszarze Rosji i Chin, co jednocześnie zakłóci ich sygnał. Drugim jest bezpośrednie ich blokowanie za pomocą wspólnej sieci zakłócarek, pozwalających na selektywne zakłócanie pasm wykorzystywanych przez satelity Elona Muska.  

Broń ostateczna przeciwko satelitom

Jeśli powyższe rozwiązania zawiodą, to zostają dwie metody. Pierwsza to cyberataki na terminale użytkowników, które mają sparaliżować sieć na urządzeniach końcowych. O ile satelity wciąż będą sprawne, tak dla użytkowników staną się bezużyteczne.

Ostatecznością jest fizyczne niszczenie satelitów poprzez ich zestrzelenie. Ten mechanizm jednak spowoduje efekt domina, przez który inne satelity na zbliżonych orbitach będą zagrożone szczątkami, a wystrzelenie czegokolwiek na wyższą orbitę będzie się wiązało ze znacznie większym ryzykiem. Krok ten zniszczy sieć, ale także pokrzyżuje plany Chin i Rosji dotyczące ekspansji kosmosu i rozbudowie sieci satelitarnych. Jest to więc ostateczność, jednak brana pod uwagę przez obydwa mocarstwa i umieszczona w planach eliminacji sieci.