Brzoska dostał ripostę. Chcą go uciszyć liczbami

Meta ogłasza nowe rozwiązania do walki z oszustwami w Polsce. Trudno jednak nie zauważyć, że komunikat pojawia się dokładnie w momencie, gdy Rafał Brzoska mocno naciska na firmę w sprawie fałszywych reklam.

Marian Szutiak (msnet)
7
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Brzoska dostał ripostę. Chcą go uciszyć liczbami

Meta pokazuje liczby i nowe zabezpieczenia

Meta przekonuje, że problem scamów traktuje poważnie i właśnie rozszerza działania w Polsce. Firma uruchamia ulepszony system sztucznej inteligencji, który ma skuteczniej wykrywać konta podszywające się pod celebrytów oraz inne osoby publiczne. Według Mety, wcześniejsze rozwiązania pozwoliły o ponad 80% ograniczyć liczbę zgłoszeń dotyczących najczęściej wykorzystywanych wizerunków.

Dalsza część tekstu pod wideo

To jednak nie koniec zmian. Meta zapowiada również obowiązkową weryfikację reklamodawców usług finansowych kierujących reklamy do polskich odbiorców. Proces ma zostać zakończony w najbliższych tygodniach. Globalnym celem firmy jest natomiast osiągnięcie do końca 2026 roku poziomu 90% przychodów reklamowych pochodzących od zweryfikowanych reklamodawców. Rok wcześniej było to 70%.

Gigant społecznościowy podaje też kilka danych dotyczących Polski. Od lipca 2024 do czerwca 2026 roku liczba zgłoszeń reklam zawierających oszustwa miała spaść o 83%. Z kolei w okresie od lipca 2025 do czerwca 2026 Meta usunęła w Polsce 137 tys. oszukańczych reklam. Ponad 88% z nich miało zniknąć, zanim zgłosił je użytkownik.

"Uderz w stół, a nożyce się odezwą"

Problem w tym, że komunikat Mety trudno czytać w oderwaniu od wydarzeń ostatnich dni. Rafał Brzoska od dłuższego czasu zarzuca platformie niewystarczającą reakcję na reklamy wykorzystujące jego wizerunek. W sierpniu konflikt wszedł na nowy poziom. Powstała kampania 150%, a następnie ScamWatch, który ma automatycznie wykrywać, dokumentować i łączyć oszukańcze kampanie.

Brzoska przekonuje, że problem nie dotyczy pojedynczych reklam, lecz całych operacji wykorzystujących znane osoby, marki i media. Co więcej, Polska zwróciła się do Komisji Europejskiej o działania wobec Mety, wskazując między innymi na wyniki testów CERT Polska. Polski rząd domaga się kary w wysokości 250 mln euro (ok. miliarda zł).

Brzoska dostał ripostę. Chcą go uciszyć liczbami

I właśnie w tym momencie Meta publikuje komunikat, w którym nie tylko przedstawia nowe zabezpieczenia, ale także bezpośrednio podważa narrację prowadzonej przeciwko niej kampanii. Firma twierdzi, że opiera się ona na nierzetelnych publikacjach Reutersa i wybiórczo przedstawionych dokumentach.

Trudno więc nie przypomnieć starego powiedzenia: "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie argumenty Brzoski są automatycznie prawdziwe. Meta ma prawo przedstawiać własne dane i bronić swoich działań. Problem polega na tym, że deklaracje o skuteczności systemów trzeba dziś zestawić z realnymi przykładami reklam, które nadal trafiają do użytkowników.

Sama liczba usuniętych reklam nie zamyka sprawy

Nowe rozwiązania AI i weryfikacja reklamodawców finansowych mogą ograniczyć skalę problemu. Pytanie brzmi jednak, jak szybko będą działały w praktyce i czy oszuści nie znajdą kolejnych sposobów na obejście zabezpieczeń.

To właśnie jest najważniejszy element całego sporu. Meta pokazuje spadek zgłoszeń o 83% i 137 tys. usuniętych reklam. Brzoska pokazuje z kolei przypadki, które nadal przechodzą przez system, i uruchamia własne narzędzie do ich wykrywania.

Obie strony mogą więc przedstawiać liczby potwierdzające własną narrację. Dla zwykłego użytkownika najważniejszy jest jednak prostszy wskaźnik: czy fałszywa reklama wykorzystująca znaną osobę rzeczywiście przestaje pojawiać się na Facebooku i Instagramie? Dopiero odpowiedź na to pytanie pokaże, ile warte są zapowiadane przez Metę zmiany.