Mają dość kupowania gier cyfrowych. Walczą w sądzie o prawo posiadania

Coraz częściej w wątpliwość poddany jest model stojący za kupnem gier w sklepach cyfrowych. Firma Sony właśnie musi bronić się przed pozwem zbiorowym dotyczącym zasad funkcjonowania PlayStation Store.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Mają dość kupowania gier cyfrowych. Walczą w sądzie o prawo posiadania

Pozew czterech graczy z Kalifornii

Cztery osoby wnoszące pozew w stanie Kalifornia zarzuciły firmie Sony, że wprowadza konsumentów w błąd przez stosowanie wyrażeń "kup teraz" oraz "potwierdź zakup" w odniesieniu do pozyskiwania licencji cyfrowej umożliwiającej uruchomienie gier.

Dalsza część tekstu pod wideo

I właśnie z tym inicjatorzy pozwu mają problem - w ich rozumieniu narusza to prawo stanowe w Kalifornii, które nakazuje wyraźne rozgraniczenie typu transakcji - czyli tego, czy faktycznie kupujemy dane dobro, czy może licencję/dostęp do niego.

Pozew zbiorowy zarzuca, że wyrażenia takie, jak "kup teraz" i "potwierdź zakup" jest mylące i nie jest w ogóle równoznaczne z posiadaniem produktu. Jest to jedynie czasowa licencja, która może być odwołana przez właściciela sklepu i podlega licznym restrykcjom opisanym w umowie licencyjnej na oprogramowanie).

W teorii nad przyciskiem "potwierdź zakup" jest dodatkowe wyjaśnienie ze strony PlayStation: "Wybierając opcję 'potwierdź zakup' udzielasz zgody na zakończenie transakcji zgodnie z warunkami świadczenia usług PlayStation zanim skorzystasz z tej zawartości. Jednocześnie zgadzasz się na to, że zakup tego cyfrowego produktu podlega warunkom licencji ustanowionym w umowie licencyjnej na oprogramowanie."

Gracze, którzy pozwali Sony nie są zadowoleni z takiego dopisku i uważają, że jest zbyt mało widoczny. Twierdzą, że w praktyce konsumenci mogą tego komunikatu nawet nie zauważyć.

Cała sprawa rozgrywa się w cieniu kalifornijskiego prawa o przejrzystości sprzedaży dóbr cyfrowych, oznaczonego jako AB2426. Przepis wszedł w życie w 2025 roku i zobowiązuje firmy do jasnego informowania klientów, że nabywają jedynie licencję na dostęp do gry czy muzyki, a nie pełną własność produktu.

Firma Valve już w 2024 roku zmieniła ekran zakupu w Steam i dodała odpowiednie zastrzeżenie. Widnieje tam teraz informacja, że "zakup produktu cyfrowego oznacza przyznanie licencji na ten produkt w serwisie Steam".

Bezpośrednim impulsem do uchwalenia AB2426 była sytuacja z 2023 roku, gdy Ubisoft wyłączył serwery gry wyścigowej The Crew, dostępnej wyłącznie w trybie online. Dwóch graczy z Kalifornii pozwało wtedy firmę, zarzucając jej odebranie dostępu do gry, za którą wcześniej zapłacili. Pozew został wycofany dobrowolnie w czerwcu 2025 roku.

Cała sytuacja zainspirowała Jacqui Irwin, członkinię Zgromadzenia Stanowego Kalifornii, do przygotowania ustawy AB2426. Irwin wprost powoływała się na przypadek The Crew jako uzasadnienie nowych przepisów.

Pełnomocnicy czterech graczy twierdzą, że Sony nie umieszcza na ekranie zakupu wystarczająco widocznej informacji o licencji. W pozwie podkreślają, że klikając przycisk potwierdzający zakup, użytkownik nie musi zaznaczać żadnego dodatkowego pola, które potwierdzałoby zapoznanie się z zastrzeżeniem licencyjnym.

Gracze domagają się procesu z udziałem ławy przysięgłych, który miałby ustalić wysokość odszkodowania. Podobny pozew przeciwko sieci sklepów GameStop, złożony w styczniu, zakończył się dobrowolnym wycofaniem sprawy. Wiele wskazuje na to, że los pozwu przeciwko Sony może być podobny, ponieważ sklep PlayStation Store rzeczywiście umieszcza informację o licencji, choć w formie, która zdaniem powodów jest zbyt mało widoczna.

Równolegle do sporów o przejrzystość trwa szersza dyskusja o tym, co powinno dziać się z grami po zakończeniu ich wsparcia przez producenta. Odpowiedzią na ten problem ma być inicjatywa Stop Killing Games, czyli międzynarodowy ruch domagający się od firm utrzymywania możliwości gry nawet po wyłączeniu oficjalnych serwerów. Organizacja prowadzi lobbing zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie.

Komisja Europejska zdecydowała w tym tygodniu, że nie wprowadzi obowiązku zachowania grywalności gier, a zamiast tego zaproponuje firmom dobrowolny kodeks postępowania. W Kalifornii sprawy zaszły dalej. Tamtejsze Zgromadzenie Stanowe uchwaliło już ustawę AB1921, znaną jako Stop Killing Games Protect Our Games Act, która ma chronić możliwość zachowania gier na dłużej. Projekt trafi teraz pod obrady senackiej komisji, która ma się nim zająć jeszcze w czerwcu.

Sprawy takie jak pozew przeciwko Sony pokazują, że granica między zakupem a licencją w świecie gier cyfrowych wciąż budzi spory. Kalifornijskie prawodawstwo idzie w stronę większej przejrzystości, ale pytanie o trwałość dostępu do gier pozostaje otwarte.