Stany Zjednoczone zakręcają kurek. Europa i Azja obejdą się smakiem
Najpierw problemy miał Dario Amodei, a teraz Sam Altman. Wielki Brat chce coraz bardziej kontrolować nowoczesną sztuczną inteligencję.
OpenAI szykuje się do premiery GPT-5.6, ale tym razem nie będzie to klasyczne wdrożenie dla wszystkich użytkowników. Według doniesień The Information firma ma najpierw udostępnić swój najnowszy model tylko wąskiemu gronu partnerów, a dostęp do niego ma być zatwierdzany indywidualnie przez administrację Donalda Trumpa.
AI coraz bliżej całkowitego nadzoru państwa
Sam Altman miał poinformować pracowników, że w okresie preview dostęp będzie zatwierdzany "klient po kliencie". Jeżeli taki start przebiegnie bez problemów, OpenAI chciałoby przejść do szerszego wdrożenia po kilku tygodniach. Na razie mowa więc nie o anulowaniu premiery, ale o jej spowolnieniu i większej kontroli ze strony rządu USA.
Skąd ta decyzja? W praktyce chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo. Najmocniejsze modele językowe nie są już tylko chatbotami od pisania maili, streszczania tekstów i generowania obrazków. Coraz lepiej radzą sobie z kodem, analizą podatności i automatyzacją działań, które w rękach specjalistów mogą pomóc w obronie systemów, ale w rękach przestępców mogą oznaczać bardzo poważne problemy.
Najważniejsze pytanie brzmi teraz, czy GPT-5.6 będzie wyjątkiem, czy początkiem nowego standardu. Jeżeli najpotężniejsze modele AI faktycznie będą regulowane państwowo, to era całkowicie swobodnego wyścigu może powoli dobiegać końca. A patrząc na wcześniejszą sytuację konkurencji, czyli firmy Anthropic i modelu Mythos, który został wycofany pod naciskiem Waszyngtonu, nie wygląda to kolorowo.