Centra danych pożerają prąd. To już nawet 23% krajowego zużycia
Krytycy sztucznej inteligencji dawno zwracali uwagę na ten problem i jak widać mieli rację. A stoją za tym giganci pokroju Amazona, Google czy Microsoftu.
Centra danych stają się coraz większym obciążeniem dla europejskich sieci energetycznych. Najlepiej widać to na przykładzie Irlandii, gdzie w 2025 roku serwerownie odpowiadały już za 23% całkowitego zużycia energii elektrycznej. To niemal tyle samo, ile wykorzystały wszystkie gospodarstwa domowe w kraju.
Ratunkiem mają być odnawialne źródła energii
Według irlandzkiego Centralnego Urzędu Statystycznego centra danych zużyły w ubiegłym roku 7663 GWh energii. To o 10% więcej niż w 2024 roku. Dla porównania zapotrzebowanie pozostałej części kraju wzrosło w tym samym czasie zaledwie o 2%.
Jeszcze bardziej wymowne jest zestawienie z danymi sprzed dekady. W 2015 roku serwerownie odpowiadały za około 5% krajowego zużycia prądu. W pierwszym kwartale tamtego roku pobrały 291 GWh, natomiast w ostatnim kwartale 2025 roku było to już 1991 GWh. Oznacza to wzrost o 584%.
Irlandia, zamieszkana przez ok. 5 milionów osób, jest siedzibą blisko 89 centrów danych. Większość z nich znajduje się w rejonie Dublina i należy do takich firm jak Microsoft, Amazon, Google oraz Meta. Początkowo ich rozwój napędzały usługi chmurowe i media społecznościowe, ale w ostatnich latach głównym motorem inwestycji stała się sztuczna inteligencja.
Władze próbują ograniczyć wpływ nowych obiektów na sieć energetyczną. Zgodnie z przepisami wprowadzonymi pod koniec 2025 roku duże centra danych muszą dysponować własnymi, elastycznymi źródłami energii, a w ciągu sześciu lat co najmniej 80% ich rocznego zapotrzebowania ma być pokrywane przez nowe projekty odnawialne. Eksperci twierdzą jednak, że zużycie energii będzie tylko rosło. I mówimy tutaj o globalnym zjawisku.