Prime królem horrorów? Nowy serial wleci jak burza już za 7 dni
Najnowszy serial "Carrie", oparty na powieści Stephena Kinga jest już od dłuższego czasu bardzo mocno wychwalany. I może nie być w tym ani cienia przesady, wszak kiedy macza w czymś palce Mike Flanagan, to może być to dzieło wybitne.
King powraca i to w najlepszym wydaniu
Mike Flanagan ma to do siebie, że umie w pełni wykorzystać potencjał powieści grozy na dużym i małym ekranie. A jest to umiejętność na wagę złota, szczególnie w przypadku Stephena Kinga, którego powieści były adaptowane już dziesiątki razy, ale zaledwie garstka z nich zdołała zdobyć szerokie uznanie i sławę.
Flanagan ma rękę do horrorów
Zmieniła to współpraca pisarza z reżyserem Mike'm Flanaganem. To był moment, od kiedy opowieści Kinga nabrały zupełnie nowego życia. Nic dziwnego, Flanagan to niesamowity reżyser i scenarzysta, który jak mało kto, potrafi tworzyć trzymające w napięciu, porywające historie na potrzeby ekranu. Kto nie wierzy, niech obejrzy hitowy serial Netflixa "Nawiedzony dom na wzgórzu", który przyprawia większość widzów o ciarki. Flanagan udowodnił w nim, że potrafi dostarczyć poziom napięcia i grozy, z którego nawet najbardziej zagorzali fani Kinga, będą zadowoleni. Sam King na każdym kroku produkcji chwalił Flanagana. I tak oto, jedna z najbardziej wyczekiwanych adaptacji jest już za rogiem.
Premiera Carrie"została zaplanowana na 7 października 2026. To data, kiedy na platformie Prime Video pojawią się na raz wszystkie odcinki serialu (będzie ich osiem).