Najnowsze Foldy w moich rękach. Już wiem, co kupię
Miałem w rękach nowe składaki Samsunga: "paszportowego" Galaxy Z Fold8 i klasycznego Galaxy Z Fold8 Ultra. Zobacz, czym się różnią i co ostatecznie wybrałem.
Podczas londyńskiego Galaxy Unpacked Samsung wytoczył ciężkie działa. Byłem na miejscu i mogłem z bliska sprawdzić, co południowokoreański producent przygotował na ten rok. Oprócz nowych składaków i zegarków, które już trafiły do przedsprzedaży, firma pokazała również inteligentne okulary czy… kartę płatniczą. Choć uwaga części gości skupiła się na tych dodatkach (okulary zadebiutują jesienią, a z karty skorzystają niestety wyłącznie mieszkańcy USA), to gwiazda "wieczoru" była tylko jedna.
Jeden produkt skradł całe show
Wśród mnogości nowych urządzeń Samsung zdecydowanie wyróżnił jedno. Chodzi oczywiście o zupełnie nowy składany smartfon, model Galaxy Z Fold8. Szeroki Fold, nazywany przez przedstawicieli koreańskiej firmy „paszportowym”, stanowi niewątpliwy powiew świeżości w portfolio koncernu.
Z jakim odbiorem to urządzenie spotka się wśród użytkowników? Na odpowiedź musimy jeszcze trochę poczekać. Ze swojej strony mogę napisać, że spora część dziennikarzy oraz influencerów, którzy mogli wziąć nowe Foldy do ręki, była nimi zachwycona. A co ja myślę o nowości Samsunga? Odpowiedź znajdziesz poniżej.
Ewolucja kontra rewolucja formatu
Jako fan Samsunga, który od wielu lat korzysta ze smartfonów Galaxy – ostatnio z Folda 7 – już zamówiłem jeden z nowych modeli. Który? O tym nieco później. Najpierw zerknijmy, czym oba Foldy (czyli Samsung Galaxy Z Fold8 i Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra) się różnią.
Po pierwsze, formatem. Galaxy Z Fold8 Ultra to nic innego jak bezpośredni następca ubiegłorocznego modelu Galaxy Z Fold7. Co się zmieniło? Z wyglądu niemal nic. Nowy smartfon jest minimalnie smuklejszy (o 0,1 mm w wersji otwartej) i ma nieco bardziej zaokrąglone krawędzie (łatwiej dzięki temu rozłożyć urządzenie).
Zmiany są też w środku – to nowszy i szybszy procesor (Snapdragon 8 Elite Gen 5) oraz ulepszony aparat ultraszerokokątny (50 Mpix zamiast 12 Mpix). Samsung zaktualizował również oprogramowanie do One UI 9 (Android 17), które usprawnia sztuczną inteligencję Galaxy AI i przynosi między innymi zupełnie nową funkcję My FanCam.
Tymczasem szeroki Galaxy Z Fold8 to zupełnie nowa kategoria sprzętu w koreańskim portfolio. W stosunku do Ultry smartfon jest niższy i szerszy. Na zewnątrz ma wyświetlacz w formacie 10:16, by po rozłożeniu zmienić się w tablet z ekranem 4:3. Do konsumpcji treści nadaje się to idealnie, choć oczywiście nie tylko do tego.
Nowy telefon łatwiej mieści się w kieszeni. Jednak trzymając go w ręce, czułem się dziwnie – ten sprzęt w wersji zamkniętej jest dla mnie za szeroki, a przez to mniej wygodny na co dzień. Złożona Ultra przypomina zwykły smartfon z ekranem 6,5 cala, a od wielu z nich nawet nie jest wtedy grubsza.
Pełnię mocy Fold8 pokazuje po rozłożeniu. Wewnętrzny ekran ma minimalnie większą szerokość niż rozmiar dłuższego boku w Foldzie 8 Ultra, przez co lepiej nadaje się do oglądania filmów. Tracimy tu również mniej powierzchni na czarne paski, co dotyczy klipów poziomych, jak i pionowych (po zmianie położenia telefonu na pionowe). Dotyczy to również innych mediów.
Ultra ma jednak coś, czego w „paszportowym” Foldzie brakuje – możliwość przekształcenia płaskiego smartfonu w minilaptop. Samsung Galaxy Z Fold8 po niepełnym otwarciu ma tendencję do całkowitego rozłożenia się, gdyż brakuje mu odpowiednich oporów zawiasu. Nie ma tu również pełnoprawnego trybu Flex Mode w aplikacjach takich jak YouTube. W Ultrze czy wcześniejszych Foldach ten tryb sprytnie dzieli interfejs: na górnej połówce ekranu odtwarzany jest film, a poniżej pojawiają się kontrolki sterowania.
Gdzie podział się teleobiektyw?
Wizualna zmiana w szerokim Foldzie to również mniej aparatów z tyłu, czyli dwa zamiast trzech. Brakuje teleobiektywu, a główny aparat ma mniejszą rozdzielczość (50 Mpix zamiast 200 Mpix) oraz minimalnie ciemniejszy obiektyw (f/1.8 zamiast f/1.7). Aparat ultraszerokokątny jest z kolei identyczny w obu urządzeniach.
Miłośnicy zbliżeń nie będą więc zadowoleni. I to nie tylko z powodu braku zoomu optycznego, ale i mniejszego powiększenia cyfrowego. W Foldzie 8 Ultra wynosi 30x, a w szerokim Foldzie 8 tylko 10x. Można też dostrzec wynikające z tego różnice w jakości zdjęć na maksymalnych zbliżeniach cyfrowych, gdzie powiększenie 30x w Ultrze wypada słabiej niż 10x w szerokim Foldzie. Przy tym samym zoomie jest odwrotnie.
Poniżej trochę zdjęć i filmy z obu Foldów.
Samsung Galaxy Z Fold8:
Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra:
Pod maską niemal to samo
Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 napędza nie tylko Ultrę, ale również szerokiego Folda 8. W obu urządzeniach temu układowi towarzyszy 12 lub 16 GB RAM-u oraz od 256 GB do 1 TB pamięci na dane. Oprogramowanie również jest to samo, nie licząc różnic związanych z trybem Flex, o których wspomniałem wcześniej.
Całość jest zasilana akumulatorem, który w szerokim Foldzie ma 4800 mAh, a w Ultrze 5000 mAh. Obie baterie można szybko naładować przewodowo lub bezprzewodowo. To mała różnica pojemności, która – uwzględniając odmienne proporcje i rozdzielczości (patrz specyfikacje obu urządzeń dołączone na końcu) i nieco inne zapotrzebowanie energetyczne obu paneli – nie powinna być drastycznie odczuwalna na co dzień. Czy tak jest w rzeczywistości, dowiemy się po dokładniejszych testach.
Szeroki czy wąski? Oto jest pytanie
Tuż po oficjalnej prezentacji nowych produktów Samsunga, oba Foldy 8 trafiły w moje ręce. Po bliższych oględzinach uznałem, że następcą mojego Folda 7 będzie Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra.
Co mnie przekonało? Przede wszystkim bardziej pasujący mi, wąski format w wersji zamkniętej. Dodatkowo, Ultra ma kilka rzeczy, których by mi brakowało, gdybym zdecydował się na wariant „paszportowy”. Myślę jednak, że znajdą się osoby, którym szeroki Galaxy Z Fold8 będzie bardziej odpowiadał. Ten model jest też nieco tańszy, choć różnice w cenie nie są spektakularne.
A co Ty byś wybrał, gdybyś kupował nowego Folda? Daj znać za pomocą poniższej ankiety.